niedziela, 26 października 2014

Kazimierz


Zakochałam się, tak nadszedł ten moment ;) nieeee, żarcik :) ale czy można się zakochać w dzielnicy? Bo jeśli tak, to ja wpadłam na całego. Kazimierzu - tak się cieszę, że istniejesz. Twój urok zwala z nóg. No ale zacznijmy od początku.
Jak wspomniałam w poprzednim poście, urlop spędziłam w Krakowie i osobny post postanowiłam napisać o niesamowitej żydowkiej dzielnicy. Kazimierz ...ładnie to brzmi. 


Kazimierz kiedyś był oddzielnym miastem, później stał się dzielnicą w której przenikały się dwie kultury chrześcijańska i żydowska. Z okresie wojennym z Kazimierza powstało ghetto. Dziś ta dzielnica jest wpisana na listę UNESCO. Do dnia dzisiejszego znajdują się tu synagogi żydowskie, organizowane są festiwale, mnóstwo tu kawairni, pubów, restauracji a wieczorami ta dzielnica "zyje".


Przechadzając się miedzy uliczkami czujesz jakbyś cofnął się w czasie, jakby czas się zatrzymał. Niesamowite doznania. Każda kamienica jakby niosła ze sobą inną historię, jakby tworzyła nowy rozdział Twojej podróży. Na wielu z nich znajdują się takie cuda jak na tej powyżej, znak czyjeś obecności, przynależność. Stajesz na chwilę by się zatrzymać, by spojrzeć i nagle mnóstwo pytań w głowie: jak żyli Ci ludzie, co robili, jak wyglądał ich dzień, z czego się śmiali, płakali, kim byli ludzie, którzy tu mieszkali? Dotykasz tabliczki pamiątkowej i nagle jakbyś był tuż przy nich, przy tych osobach, które tu mieszkały ...takie uczucia mi towarzyszyły ...


Jeśli interesuje Cię kawairnia, bądź inne fajne miejsce to polecam "Mleczarnię". Niesamowite miejsce gdzie wypijesz kawę, która jest mielona w starodawnym młynku. Zapach tej kawy jest niepowtarzalny. Samo miejsce jest jakieś magiczne, pełno w nim starych zdjęć różnych ludzi: par młodej, starsze małżeństwa, dzieci. Zamiast elektrycznego światła mnóstwo świeczek, lampionów, lamp oliwnych, old schoolowych żyrandoli na świeczki. Meble też jakby z tamtej epoki. Po prostu przekraczać próg tej kawiarni i znajdujesz się w innym czasie. I dobrze Ci z tym.


Miejsce gdzie można dobrze zjeść, a dania od kuchni polskiej, po żydowską i marokańską. Mieszanka kulturowa na talerzu, ale za to bardzo smaczna. Wystrój niezły, ale jakoś nie rzucający na kolana ;) za to ogródek letni mają niepowtarzalny, więc jeśli kiedykolwiek będziesz na Kazimierzu latem zajdź do tej resrauracji, warto.


Kazimierz to część też smutnej historii. Ghetto żydowskie, smierć tak wielu niewinnych ludzi. Synagoga koło cmentarza była bardzo mała, zastanawiałam się jak oni się tam gromadzili, koło niej była też szkoła dla dzieci, tak naprawdę jedno pomieszczenie w której były ławki, gdzie dzieci mogły się uczyć. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie cmentarz. Zwykłe kamienne bloki, na niektórych małe kamyczki, na innych ich brak. Ich znaczenie jest przeszywające "gdy już się odbył pogrzeb (nawet, jesli to było wiele lat temu) i nie mogliśmy w nim uczestniczyć, wciąż możemy realizować micwę, oznaczenie grobu, właśnie poprzez dodawanie do istniejącego dużego kamienia - naszych małych kamyków", więc na niektórych grobach tych kamyczków było mnóstwo, oznaczało, że ktoś z rodziny był i dołożył swój kamień, inne byłły puste - gdy doszło do mnie dlaczego, popłakałam się. Po prostu stałam na cmentarzu żydowskim i płakałam. Wzruszenie było tak silne, że nie potrafiłam nad nim zapanować, ale z jednej strony to dobrze, to znaczy, że są we mnie uczucia, że żydzi się są mi obojętni.


W Kazimierzu mnóstow jest żydowskich kawairni, restauracji, gdzie można również posłuchać żydowskiej muzyki. Kilka kroków do przejścia i znajdujesz się w innej kulturze, doświadcza ją, chłoniesz całą sobą. Kocham, no po prostu bardzo lubię spacerować po tych uliczkach, gdzie jeszcze można spotkać chłopców wracających z synagogi. Atmosfera niesamowita. Na tej dzielnicy nie warto się spieszyć, trzeba się nią cieszyć i każdym aspektem jakim ze sobą niesie. Chłonąć każdą drobnostkę, każdą synagogę, pomnik, pamiątkę. Czuć to miejsce respektując historię i osób, które tu żyły. Przez cały pobyt w Krakowie bardzo często chciałam wracać na Kazimierz, po prostu to miejsce przyciąga. Gdybym wcześniej wiedziała jak tam jest, chyba cały urlop spędziłabym na Kazimierzu. Polecam!









Zdjęcia: my iPhone