piątek, 26 września 2014

Kraków na propsie


Długo wyczekiwany urlop w końcu nadszedł. Z planów, pomysłów, kasy, odwołanych lotów samolotu, wylądowałam razem z kumpelą w Krakowie. Wiem, wiem, tyle miejsc do zwiedzenia a ja wybrałam polskie miasto - ale jak to z przysłowiem "cudze chwalicie a swego nie znacie"; więc postanowiłam choć trochę poznać. Kraków drugie co do wielkości i ludności miasto w Polsce. Jest również dawną stolicą naszego kraju. Jedno też z najstarszych miast w Polsce, gdzie spacerując po mieście możesz się o tym przekonać. Miasto pełne grobów starodawnych królów i budynków tak urlokliwych, że nie sposób się nie zatrzymać choć na chwilę. Bedę próbowała choć trochę przekazać urok tego miejsca, jednak zakochałam się w Kazimierzu - żydowskiej dzielnicy Krakowa, ale o niej w osobnym poście. 




Stare Miasto Krakowa jest niesamowite. Spacerując uliczkami na wybrukowanej kostce, gdzie po drodze spotykasz turystów tak przeróżnej narodowości, dochodzisz do wniosku, że to miasto ma coś w sobie. Jeszcze w żadnym polskiej miejscowości nie spotkałam tyle obcokrajowców co w Krakowie. Każda kamienica, każda ścieżka powoduje, że masz ochotę cofnąć się w czasie i żyć w tamtych dniach. Idąc Drogą Królewską wyobrażałam sobie jak się żyło za dawnych czasów: żadnych samochodów, ludzie śpieszących się nie wiadomo gdzie, mnóstwo powozów konnych, panny w długich sukniach, panowie spacerujący w cylindrach ....mmmhhhmmmm .... z takim wyobrażeniem spacerując po Krakowie uświadamiasz sobie jaki potencjał był i jest w tym mieście. Sam klimat Starego Miasta nie powoduje jakiegoś <wow> mnóstwo po drodze komercji, samych sklepów z pamiątkami i tłuuumy grup turystycznych, czasem można się poczuć jak na jarmarku ;) jednak gdy idziesz swoim tempem, z wyobrażeniem tego jak to miejsce kiedyś wyglądało ...tupot końskich kopyt - i nagle jesteś w innym świecie.


Słodki Kącik cukiernio-kawiarnia godna polecenia! To miejsce ma urok. Gosia, właścicielka tego miejsca,  stworzyła tą cukiernią od podstaw, sama piecz wszystko używając składników wysokiej jakości. Wiem, że każdy tak mówi, ale jeśli zamienicie z Gosią choć słowo dowiecie się, że jeździła po wszystkich hurtowniach, przedstawicielach, fabrykach nabiału, mąki, jajek by dowiedzieć się z czego ich rzeczy są produkowane i wybrała te najlepsze. Zapach jej wyrobów czuć już od wejścia na samą uliczkę, gdyż piec znajduję się w środku pomieszczenia a nie na zapleczu. Gosi pragnieniem jest by w jej cukiernio-kawiarni było czuć jej wyrobami i było przytulnie, tak jak w domu; bo przecież gdy wchodzisz do domu i mama badź babcia upiekły ciasto od razu je czujesz od przekroczenia progu; tak samo jest w Słodkim Kąciku. Ja mogłam posmakować sernika :) był jeszcze ciepły :) lecz co chwilę wchodzili klienci pytając o ciastka z pomarańczą - więc kiedy będziesz w okolicy zajdź i skosztuj ciastek. 



The Mexican restauracja znajdująca się na ulicy Floriańskiej, jak widać Kraków to miasto multikulturalne. Wnętrzne restauracji  nie powala z nóg, ale powoduje, że choć trochę czujesz się jak w Meksyku. Wszędzie kaktusy, sombrera, plakaty ze zdjęciami z Meksyku dawniej i dziś oraz śmiesznie wystrojony sufit ze zdjęciami klientów a na dole podpis "wanted 10000". Na ścianach dominacja koloru pomarańczowego, czerwonego a na około kolorowe grube lampki. Jedzenie - pyszne i ostre, podawane na specjalnej ceramice. Jak widać na zdjęciach wyżej. Dobrze przyprawione, smakowite, ciekawe. Nigdy nie byłam w Meksyku, ale dzięki tej restauracji choć na chwilę mogłam odczuć jak tam jest. Polecam, jeśli kiedykowiek będziesz na Floriańskiej, łatwo znajdziesz to miejsce, przed restauracją chodzi pan przebrany w meksykańki strój i zachęca to wkroczenia w progi The Mexican. 


Klub pod Jaszczurami, klub studencki w Krakowie, jeden z najstarszych w Polsce. Fakt klub ma swój klimat, wystrój chyba nie zmienił się tam od dłuższego czasu. Na ścianach widnieją stare zdjęcia z różnych koncertów i imprez. Jest to miejsce gdzie odbywają sie koncerty, wieczór poezji, karaoke, debaty. Ja akurat wstąpiłam z jednego powodu - puszczali na telebimach mecze Polskiej Reprezentacji w Siatkówce. Co to były za emocje! Niezapomniane wrażenia oglądać to wspólnie z tyloma kibicami i ta radość w niedzielę kiedy nasi siatkarze zdybyli Mistrzostwo Świata! To sytuacje i emocje, które  na zawsze pozostaną w Twoim serduchu. Jednak gdy nie natkniesz się na jakąś sportową imprezę, można po prostu pobyć  w klubie popijając co nie co - dla tych bezalkoholowych (czyt. ja) są softy i mnóstwo herbaty i kawy do wyboru :) warto odwiedzić to miejsce - które ma swoją historię i swój własny styl. 





Wawel, nekropolia polskich królów. Być w Krakowie i nie być na Wawelu to jak być w Gdańsku i nie być nad morzem ;) Co to dużo pisać, miejsce robi wrażenie. W jednej z katedr znajdują się nagrobki naszych dawnych władców i nagle w takim miejscu człowiek milknie - serio - wejdziesz do katedry i nie usłyszysz żadnych rozmów, oprócz tłumacza ;) Jednak największe wrażenie robi dziedziniec <wow> ! Co tam musiały dziać się za rzeczy, nie wiem czemu, ale w takich miejscach moja wyboraźnia naprawdę zaczyna szaleć. Jeden minus - "turystów jak mrówków", trzeba się przeciskać by coś dojrzeć, jednak niech to Cię nie odstraszy przed zwiedzeniem tego miejsca. Koniecznie zejdź w stronę Wisły, gdzie stoi posąg smoka wawelskiego. Pobyt  w Krakowie był niesamowity ze względu na klimat miasta, jego zabytki, atmosferę jaką tworzą ludzie i wspólny czas ze znajomymi. Podsumowując: urlop uważam za całkowicie udany i to w polskich stronach :)


























Zdjęcia: my iPhone

czwartek, 18 września 2014

Plenery malarskie


Pod koniec sierpnia (wiem, trochę późno pisze ten post) zostałam poproszona by poprowadzić warsztaty teatralne na Plenerach Malarskich. Pewnie się zastanawiacie o co chodzi, sama do końca nie wiedziałam, póki się tam nie pojawiłam. Otóż w Bojanie, taka mała miejscowość pod Gdynią, z której powolij robi się "chrześcijańska wioska", mieszka kobieta Klaudia, która jest plastyczką i co roku w swoim domu organizuje warsztaty plastyczne, które polegają na tym, że zjeżdżają się do niej dzieci na  cały tydzień i przez ten cały czas mają do czynienia ze sztuką i wszystkim co się z tym wiąże. Niesamowita akcja! 


Byłam odpowiedzialna za warsztaty teatralne, więc zaczęłam od podstaw: czym jest charaktrystyka postaci, jak należy daną postać zbudować i jak oddzielić siebie od danej roli, którą się gra. Dorosłym łatwo to wytłumaczyć, weź wytłumacz do dzieciom (!) Jednak przebrnęliśmy przez ten temat i potem jakoś poszło ;) Mieliśmy do przedstawienia trzy występy. Ogólnym tematem Plenerów Malarskich był "Ogród Eden" i w tej tematyce musiałam dobrać przedstawienia. Najpier zapytałam samą siebie z czym mi się kojarzy ogród Eden: radość, szczęście, wolność, bycie sobą, spokój, optymizm, mnóstwo kolorów, zwierzęta. Więc te wszystkie podpunkty znalazły się w przedstawieniach. Pierwszy to była pantomima, gdzie dzieci musiały odegrać role zwierząt, które sobie wzajemnie pomagają. Drugi to był taniec połączony z eksponatami, które sam wykonały, taniec radości, szczęścia i wolności. Trzeci to opowieść o tym, że one same chcą być ambasadorami ogrodu Eden i tego co on ze sobą niesie. 






Kiedy dzieci nie miały warsztatów ze mną, reszta dnia wypełniały im zajęcia platyczne, malarskie, tworzenia coś z niczego. Powyższe zdjęcia przedstawiają prace dzieci. Czemu plenery? Bo dzieci mogą wyjść w plener i malować to co przed sobą widzą. Dlatego też, znajdują się rysunki zwierząt, pól. Były też w stajni więc stąd ilość koni w obrazkach. Mogły też tworzyć własne tshirt, gdzie odbicie ich ręki miało pokazać ptaka. Myślę, że wyszło całkiem extra! Maski, które znajdują się wyżej, były użyteczne w naszym pantomimicznej scence. Cały czas miały do czynienia ze sztuką. Malowały, rysowały, tańczyły, grały w scenkach, tworzyły rzeźby i swoje pomysły. Cały tydzień bez komuptera, tylko one, plener i sztuka. Uważam to za coś pięknego i nietuzinkowego jak na te czasy. 





Cały dom Klaudi, jak dla mnie, to jedna wielka pracownia pastyczna. Wszędzie można dojrzeć rzeźby, obrazy, puszki po farbach, pędzle. W każdym koncie jest jakaś rzeźba wykonana przez Klaudią, która nie stoi tam przypadkowo. Ona sama jest niesamowitą osobą. Kocha Niepojętego i poprzez sztukę chce pokazywać Go innym. Jej serce jest otwarte dla każdego człowieka, szczególnie tego małego. Ma niesamoiwty kontakt z dziećmi i to jak z nimi współpracuje jest godne podziwu. Jeśli macie dzieci, które zaczynają malować i cokolwiek robić związanego ze sztuką polecam serdecznie Klaudię i jej Plenery Malarskie. Tam wasze dziecko będzie pod dobrą opieką i zakosztuje sztuki, która wierzę, że płynie prosto z Nieba.



Zdjęcia: my iPhone

poniedziałek, 1 września 2014

Back to school


1 września, ta data zawsze była "zaczarowana" ;) dla tych, którzy idą do szkoły, ten dzień to czasem początek koszmaru, który trwa aż do wakacji. Jednak czy zawsze ma tak być? Czy rzeczywiście szkoła to taka tragedia?? Ojjjj myślę, że czasem nasze spostrzeżenia i emocję są nadwyrost z tym czego tak naprawdę doświadczamy. Dzisiaj kiedy zerkam w przeszłość, moment czasu o nazwie SZKOŁA okazał się niezwykłym doświadczeniem i przygodą, która miała swoje góry i doliny. Więc jeśli idziesz do nowej szkoły, bądź wracasz do starej; spójrz od dzisiaj na to, jak na przygodę Twojego życia, z której możesz wyciągnąć wnioski na przyszłość. Kilka takich wniosków i złotych rad mam dla was dzisiaj ;) #TakaSytuacja


 Jeśli trzymasz się z paczką przyjaciół już dłuższy czas i dalej razem będziecie chodzić do szkoły, budujcie jeszcze lepsze relacje z sobą, doświadczajcie fajnych rzeczy, organizujcie wspólne wypady (i nie jest tu mowa o wspólnych imprezach) - koncerty, nocowanie u któregoś w domu, wypady do kina, wspólne wypady na pizzę, bądź kurs gotowania, wycieczki, cokolwiek przyjdzie wam do głowy. Róbcie zdjęcia, kupujcie pocztówki, nawet nie wiecie jak potem będziecie wracać do tych wspomnień i lookniecie na zdjęcia i nagle wszystkie wspomnienia wrócą ze dwojoną siłą. Jeśli idziesz do nowej szkoły otwórz się na nowe znajomości, bo może się okazać, że przetrwają później całe lata. Gdy szłam do gimnazjum, okazało się, że moja dawna paczka się rozpadła, wtedy to dla mnie był koniec świata! (dzisiaj się z tego śmieję ;) ) Nowa szkoła, nowi ludzie, a moje przyjaciółki już nie były kumpelkami, szok! Jednak okazało się, że to dobry moment by poznać kogoś nowego. Teraz wiem, że to wcale nie było takie straszne jak się wydawało na początku. Tak nowe osoby trzeba poznać od początku, trzeba być cierpliwym by móc siebie nawzajem słuchać i doceniać, starać się poznawać tą drugą osobą, to zajmuje trochę czasu. Dzisiaj wiem, że warto. Nie rób z tego tragedii, jeśli Ty tak teraz masz. Masz szansę poznać kogoś wartościowego, wykorzystaj to!


Kolejna rzecz: nie odkładaj niczego na "potem". Jeśli masz lekturę do przeczytania, pakuj książkę do plecaka, torby, czegokolwiek co tam nosisz ;) i czytaj w drodze do szkoły. Nie marnuj czasu, nawet nie wiesz jak łatwo i przyjemnie czyta się książki w podróży. I nagle zobaczysz, że lektury wcale nie są takie złe. Skąd wiem? Ha! Przeczytałam większość :) #JestemBohaterem
Odrabiaj lekcje na bieżąco. Ułatwisz sobie i rodzince życie ;) Ja zawsze starałam się wszystkie lekcje odrabiać w czwartek i piątek by weekend mieć dla siebie, by weekend był przyjemną częścią mego życia. Serio! Gdy będziesz odrabiać lekce na bieżąco, nie odkładając na później, nagle zauważysz, że masz czas na swoje przyjemności, na kolejny odcinek ulubionego serialu, na treningi i co tam jeszcze masz w planach. Myślicie, że byłam piątkową uczennicą? Nieee,  nie było tak, ale starałam się być systematyczna i robić to co do mnie należy. Efekty ostateczne zawsze wychodziły pozytywne. Jeśli ja dałam radę, to Ty tym bardziej dasz.


Presja z bycia uczniem jest ogromna, wiem to z doświadczenia. Wiele razy się wydaje, że nie osiągniesz celu, jaki wymagają od Ciebie rodzice, nauczyciele, trener, korepetytor itp. Jednak czy masz w ogóle jakieś cele na ten rok? Może jednak trzeba je spisać i powiesić na korkowej tablicy nad biurkiem bądź ustawić przypomnienie w telefonie. Wypisanie celów nie jest trudne, trzyma Cię w pionie, napędza do działania. Wiem, wiem ....nastolatek i cele....buuuhahahahah. Jednak wiem, że można. Nie pisz górnolotnych celów, niech to będą najprostsze, takie, które są dla Ciebie ważne. 
Poprawić średnią o 1 punkt. Mieć mniej nieobecnych godzin. Przeczytać 3 obowiązkowe lektury. Zabrać kolegę, koleżankę na chrześcijański koncert. Powiedzieć 1 osobie o Jezusie Chrystusie. Dać przyjaciółce mały prezent niespodziankę. Ustąpić straszej osobie miejsca w autobusie. Z przedmiotu którego nieciepisz poprawić ocenę o 1 stopień wyżej. Na przerwie dołącz się do kogoś, kto siedzi sam.
Najlepiej wiesz co sobie wypisać i zrób to. Kiedy zerkniesz potem na kartkę zobaczysz, że ten rok szkolny wcale nie był straszny, że osiągnąłeś więcej niż się spodziewałeś i że to co wydawało się, niemożliwe nagle zostało już zrobione. Głowa do góry #JestemTwoimFanem


Kolejna rada: nie myśl tylko o sobie #PodzielSięPosiłkiem. Gdy Ty bądź mama pakujecie sobie II śniadanie do szkoły, poproś o podwójną porcję. Może wydawać się głupie, że w XXI wieku ktoś chodzi głodny, ale zdarzają się takie sytuacje. Nie bądź na nie obojętny. Czasem wręczenie drugiej osobie kawałek bułki, znaczy więcej niż tysiąc słów. Dar dany za darmo przełamuje lody, nawiązuje relację, otwiera przed Tobą nowe możliwości. Nigdy nie wiesz kogo spotkasz na swej drodze, może jakiś kolega/koleżanka właśnie czeka na gest z Twojej strony. Dobro zawsze wraca do tego, kto się nim dzieli. Dziel się tym co masz, czy to drugie śniadanie, kartka papieru, długopis, bądź guma do żucia. Im więcej dajesz tym więcej otrzymasz. Przetestuj a sam zobaczysz.


Ostatnia #DobraRada - najważniejsze zostawiam na koniec. Niech każdy dzień będzie dla Ciebie niesamowity, lecz nie tylko dla Ciebie ale też dla ludzi wokól Ciebie. Poczuj sie wyjątkowo a wtedy ludzie, których masz przy sobie też tak będą się czuć. Wstawaj z uśmiechem na twarzy, nawet gdy wiesz, że masz klasówkę. Niech każdy nowy dzień będzie czystą kartką, którą zapełnisz kolorami. Zainwestuj w siebie. Spraw by to była przygoda, wyzwanie, cel do zrealizowania. I najważniejsze - zacznij bądź kończ dzień z Niepojętym. Bez Niego  o wiele trudniej będzie Ci znosić każdy dzień. Gdy będziesz spędzać czas z Niepojętym zaczniesz widzieć szkołę, przyjaciół, nauczycieli z Jego perspektywy a nie ze swojej. On da Ci siłę do nauki, do przezwyciężania trudności, rozwiązywania trudnych sytuacji, do radości, do osiągania celów. Nie trzymam kciuków za Ciebie, za to złączam je w modlitwie. Zainwestuj w siebie poprzez relację z Nim. Żyj zwycięsko jesteś do tego stworzony!