środa, 2 lipca 2014

Nadzieja


Festiwal Nadziei, wielkie wydarzenie w naszym kraju. Dla niektórych wielkie, dla niektórych obraza i nie porozumienie. Przykro to pisać, ale wiele osóba próbowała zniechęcić kolejne osoby do uczestniczenia w tym wydarzeniu. Chyba nigdy nie rozumiem jak osoby, które kochają Niepojętego mogą być przeciwko innym, którzy pragną czegoś więcej dla naszego kraju i jego przemiany. Więc czytając takie niefajne wypowiedzi na FB czy stronach internetowych, stwierdziłam, że tym bardziej pojadę i chcę sama doświadczyć i swoją opinię wyraźić. Bo żadna opinia jest warta tego by zniechęcić Cię do tego by doświadczyć samemu i wyciągnąć z każdego doświadczenia wnioski.

Nie ma żadnej dla ciebie nadziei, jeżeli jesteś ślepy na to światło, które nie wynika z samych rzeczy, lecz z sensu rzeczy. Antoine de Saint-Exupery

Warszawa, Pepsi Arena, Stadion Legii ...Festiwal Nadziei się rozpoczął. Byłam pod wrażeniem jak wiele osób w nim uczestniczyło - 20 tysięcy ludzi! Na własnych oczach mogłam doświadczyć wypełnienia się obietnic dotyczących Polski, coś niesamowitego :) Tłumy ludzi przed areną, dzieci z balonami, dorośli z koszulkami z przesłaniem i wiesz, że wszyscy przyszli tylko dla jednego celu - Niepojętego. Nie ważne, czy jesteś babtysą, zielonym, wolnym, katolikiem lub jakąś inną denominacją, to w tym momencie nie miało zupełnego znaczenia, liczyło się tylko to, że Jezus i prawda o Nim będą głoszone. Przekaz był prosty: grzech, nie ma ani jednego sprawiedliwego, zbawienie jakie możesz mieć w Jezusie. Słowo głoszone w tak prosty sposób, bez żadnych ozdobników, szału, wielkiego <wow> a jednak dotykające serca. Do modlitwy wyszło około 1500 osób! Stałam na trybunach, patrząc na to wszystko i płakałam jak dziecko. Tyle emocji!

Bóg sam może świat zniszczyć i drugi raz wstawić, a bez naszej pomocy nie może nas zbawić. Adam Mickiewicz

Wieczór, koncert Michael W.Smith spełnienie moich marzeń. Wiem, może dziwne, ale jak byłam nastolatką słuchałam piosenek Michaela i zawsze sobie powtarzałam, że kiedyś chciałabym być na jego koncercie. No i proszę, jestem! Wrażenia niesamowite. Śpiewał swoje największe hity. Gdy zaczęły się dźwięki "Agnus Dei" atmosfera była ohhhh ...brak słów. Niepojętego obecność dotykała wszystkich. Tysięczny chór, 20 tysięcy ludzi i wszyscy wykonują jedną piosenkę, która porusza i sprawia, że nie możesz nie myśleć o Niepojętym, po prostu nie możesz. 



Festiwal Nadziei, niesamowite wydarzenie w naszym kraju. Teraz wiem, że WARTO było tam być, doświadczyć i zobaczyć to co się tam działo. Koncerty, Marsz dla Jezusa, jedność, wspólna modlitwa i najważniejsze On-Niepojęty, dla tego wszystkiego warto było stworzyć takie wydarzenie i brać w nim udział. Jedność! Tak piękna i tak potrzebna w naszym kraju. Poczucie tej jedności towarzyszyło nam na każdym kroku. Jedność! Dla niej warto tworzyć takie rzeczy jak Festiwale. Nie żałuję, że brałam w tym udział, że byłam częścią niezwykłych dni.



Tyle złych słów, całych rozprawek zostało wypowiedzianych na temat Festiwalu i ich organizatorów. Jednak owoce jakie niesie ze sobą festiwal mówią więcej niż negatywne wypowiedzi. Festiwal się skończył, hejtowanie się skończyło, nadzieja została.

Zdjęcia: my iphone i Piotr Lemański

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz