poniedziałek, 1 września 2014

Back to school


1 września, ta data zawsze była "zaczarowana" ;) dla tych, którzy idą do szkoły, ten dzień to czasem początek koszmaru, który trwa aż do wakacji. Jednak czy zawsze ma tak być? Czy rzeczywiście szkoła to taka tragedia?? Ojjjj myślę, że czasem nasze spostrzeżenia i emocję są nadwyrost z tym czego tak naprawdę doświadczamy. Dzisiaj kiedy zerkam w przeszłość, moment czasu o nazwie SZKOŁA okazał się niezwykłym doświadczeniem i przygodą, która miała swoje góry i doliny. Więc jeśli idziesz do nowej szkoły, bądź wracasz do starej; spójrz od dzisiaj na to, jak na przygodę Twojego życia, z której możesz wyciągnąć wnioski na przyszłość. Kilka takich wniosków i złotych rad mam dla was dzisiaj ;) #TakaSytuacja


 Jeśli trzymasz się z paczką przyjaciół już dłuższy czas i dalej razem będziecie chodzić do szkoły, budujcie jeszcze lepsze relacje z sobą, doświadczajcie fajnych rzeczy, organizujcie wspólne wypady (i nie jest tu mowa o wspólnych imprezach) - koncerty, nocowanie u któregoś w domu, wypady do kina, wspólne wypady na pizzę, bądź kurs gotowania, wycieczki, cokolwiek przyjdzie wam do głowy. Róbcie zdjęcia, kupujcie pocztówki, nawet nie wiecie jak potem będziecie wracać do tych wspomnień i lookniecie na zdjęcia i nagle wszystkie wspomnienia wrócą ze dwojoną siłą. Jeśli idziesz do nowej szkoły otwórz się na nowe znajomości, bo może się okazać, że przetrwają później całe lata. Gdy szłam do gimnazjum, okazało się, że moja dawna paczka się rozpadła, wtedy to dla mnie był koniec świata! (dzisiaj się z tego śmieję ;) ) Nowa szkoła, nowi ludzie, a moje przyjaciółki już nie były kumpelkami, szok! Jednak okazało się, że to dobry moment by poznać kogoś nowego. Teraz wiem, że to wcale nie było takie straszne jak się wydawało na początku. Tak nowe osoby trzeba poznać od początku, trzeba być cierpliwym by móc siebie nawzajem słuchać i doceniać, starać się poznawać tą drugą osobą, to zajmuje trochę czasu. Dzisiaj wiem, że warto. Nie rób z tego tragedii, jeśli Ty tak teraz masz. Masz szansę poznać kogoś wartościowego, wykorzystaj to!


Kolejna rzecz: nie odkładaj niczego na "potem". Jeśli masz lekturę do przeczytania, pakuj książkę do plecaka, torby, czegokolwiek co tam nosisz ;) i czytaj w drodze do szkoły. Nie marnuj czasu, nawet nie wiesz jak łatwo i przyjemnie czyta się książki w podróży. I nagle zobaczysz, że lektury wcale nie są takie złe. Skąd wiem? Ha! Przeczytałam większość :) #JestemBohaterem
Odrabiaj lekcje na bieżąco. Ułatwisz sobie i rodzince życie ;) Ja zawsze starałam się wszystkie lekcje odrabiać w czwartek i piątek by weekend mieć dla siebie, by weekend był przyjemną częścią mego życia. Serio! Gdy będziesz odrabiać lekce na bieżąco, nie odkładając na później, nagle zauważysz, że masz czas na swoje przyjemności, na kolejny odcinek ulubionego serialu, na treningi i co tam jeszcze masz w planach. Myślicie, że byłam piątkową uczennicą? Nieee,  nie było tak, ale starałam się być systematyczna i robić to co do mnie należy. Efekty ostateczne zawsze wychodziły pozytywne. Jeśli ja dałam radę, to Ty tym bardziej dasz.


Presja z bycia uczniem jest ogromna, wiem to z doświadczenia. Wiele razy się wydaje, że nie osiągniesz celu, jaki wymagają od Ciebie rodzice, nauczyciele, trener, korepetytor itp. Jednak czy masz w ogóle jakieś cele na ten rok? Może jednak trzeba je spisać i powiesić na korkowej tablicy nad biurkiem bądź ustawić przypomnienie w telefonie. Wypisanie celów nie jest trudne, trzyma Cię w pionie, napędza do działania. Wiem, wiem ....nastolatek i cele....buuuhahahahah. Jednak wiem, że można. Nie pisz górnolotnych celów, niech to będą najprostsze, takie, które są dla Ciebie ważne. 
Poprawić średnią o 1 punkt. Mieć mniej nieobecnych godzin. Przeczytać 3 obowiązkowe lektury. Zabrać kolegę, koleżankę na chrześcijański koncert. Powiedzieć 1 osobie o Jezusie Chrystusie. Dać przyjaciółce mały prezent niespodziankę. Ustąpić straszej osobie miejsca w autobusie. Z przedmiotu którego nieciepisz poprawić ocenę o 1 stopień wyżej. Na przerwie dołącz się do kogoś, kto siedzi sam.
Najlepiej wiesz co sobie wypisać i zrób to. Kiedy zerkniesz potem na kartkę zobaczysz, że ten rok szkolny wcale nie był straszny, że osiągnąłeś więcej niż się spodziewałeś i że to co wydawało się, niemożliwe nagle zostało już zrobione. Głowa do góry #JestemTwoimFanem


Kolejna rada: nie myśl tylko o sobie #PodzielSięPosiłkiem. Gdy Ty bądź mama pakujecie sobie II śniadanie do szkoły, poproś o podwójną porcję. Może wydawać się głupie, że w XXI wieku ktoś chodzi głodny, ale zdarzają się takie sytuacje. Nie bądź na nie obojętny. Czasem wręczenie drugiej osobie kawałek bułki, znaczy więcej niż tysiąc słów. Dar dany za darmo przełamuje lody, nawiązuje relację, otwiera przed Tobą nowe możliwości. Nigdy nie wiesz kogo spotkasz na swej drodze, może jakiś kolega/koleżanka właśnie czeka na gest z Twojej strony. Dobro zawsze wraca do tego, kto się nim dzieli. Dziel się tym co masz, czy to drugie śniadanie, kartka papieru, długopis, bądź guma do żucia. Im więcej dajesz tym więcej otrzymasz. Przetestuj a sam zobaczysz.


Ostatnia #DobraRada - najważniejsze zostawiam na koniec. Niech każdy dzień będzie dla Ciebie niesamowity, lecz nie tylko dla Ciebie ale też dla ludzi wokól Ciebie. Poczuj sie wyjątkowo a wtedy ludzie, których masz przy sobie też tak będą się czuć. Wstawaj z uśmiechem na twarzy, nawet gdy wiesz, że masz klasówkę. Niech każdy nowy dzień będzie czystą kartką, którą zapełnisz kolorami. Zainwestuj w siebie. Spraw by to była przygoda, wyzwanie, cel do zrealizowania. I najważniejsze - zacznij bądź kończ dzień z Niepojętym. Bez Niego  o wiele trudniej będzie Ci znosić każdy dzień. Gdy będziesz spędzać czas z Niepojętym zaczniesz widzieć szkołę, przyjaciół, nauczycieli z Jego perspektywy a nie ze swojej. On da Ci siłę do nauki, do przezwyciężania trudności, rozwiązywania trudnych sytuacji, do radości, do osiągania celów. Nie trzymam kciuków za Ciebie, za to złączam je w modlitwie. Zainwestuj w siebie poprzez relację z Nim. Żyj zwycięsko jesteś do tego stworzony!








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz