czwartek, 18 września 2014

Plenery malarskie


Pod koniec sierpnia (wiem, trochę późno pisze ten post) zostałam poproszona by poprowadzić warsztaty teatralne na Plenerach Malarskich. Pewnie się zastanawiacie o co chodzi, sama do końca nie wiedziałam, póki się tam nie pojawiłam. Otóż w Bojanie, taka mała miejscowość pod Gdynią, z której powolij robi się "chrześcijańska wioska", mieszka kobieta Klaudia, która jest plastyczką i co roku w swoim domu organizuje warsztaty plastyczne, które polegają na tym, że zjeżdżają się do niej dzieci na  cały tydzień i przez ten cały czas mają do czynienia ze sztuką i wszystkim co się z tym wiąże. Niesamowita akcja! 


Byłam odpowiedzialna za warsztaty teatralne, więc zaczęłam od podstaw: czym jest charaktrystyka postaci, jak należy daną postać zbudować i jak oddzielić siebie od danej roli, którą się gra. Dorosłym łatwo to wytłumaczyć, weź wytłumacz do dzieciom (!) Jednak przebrnęliśmy przez ten temat i potem jakoś poszło ;) Mieliśmy do przedstawienia trzy występy. Ogólnym tematem Plenerów Malarskich był "Ogród Eden" i w tej tematyce musiałam dobrać przedstawienia. Najpier zapytałam samą siebie z czym mi się kojarzy ogród Eden: radość, szczęście, wolność, bycie sobą, spokój, optymizm, mnóstwo kolorów, zwierzęta. Więc te wszystkie podpunkty znalazły się w przedstawieniach. Pierwszy to była pantomima, gdzie dzieci musiały odegrać role zwierząt, które sobie wzajemnie pomagają. Drugi to był taniec połączony z eksponatami, które sam wykonały, taniec radości, szczęścia i wolności. Trzeci to opowieść o tym, że one same chcą być ambasadorami ogrodu Eden i tego co on ze sobą niesie. 






Kiedy dzieci nie miały warsztatów ze mną, reszta dnia wypełniały im zajęcia platyczne, malarskie, tworzenia coś z niczego. Powyższe zdjęcia przedstawiają prace dzieci. Czemu plenery? Bo dzieci mogą wyjść w plener i malować to co przed sobą widzą. Dlatego też, znajdują się rysunki zwierząt, pól. Były też w stajni więc stąd ilość koni w obrazkach. Mogły też tworzyć własne tshirt, gdzie odbicie ich ręki miało pokazać ptaka. Myślę, że wyszło całkiem extra! Maski, które znajdują się wyżej, były użyteczne w naszym pantomimicznej scence. Cały czas miały do czynienia ze sztuką. Malowały, rysowały, tańczyły, grały w scenkach, tworzyły rzeźby i swoje pomysły. Cały tydzień bez komuptera, tylko one, plener i sztuka. Uważam to za coś pięknego i nietuzinkowego jak na te czasy. 





Cały dom Klaudi, jak dla mnie, to jedna wielka pracownia pastyczna. Wszędzie można dojrzeć rzeźby, obrazy, puszki po farbach, pędzle. W każdym koncie jest jakaś rzeźba wykonana przez Klaudią, która nie stoi tam przypadkowo. Ona sama jest niesamowitą osobą. Kocha Niepojętego i poprzez sztukę chce pokazywać Go innym. Jej serce jest otwarte dla każdego człowieka, szczególnie tego małego. Ma niesamoiwty kontakt z dziećmi i to jak z nimi współpracuje jest godne podziwu. Jeśli macie dzieci, które zaczynają malować i cokolwiek robić związanego ze sztuką polecam serdecznie Klaudię i jej Plenery Malarskie. Tam wasze dziecko będzie pod dobrą opieką i zakosztuje sztuki, która wierzę, że płynie prosto z Nieba.



Zdjęcia: my iPhone

1 komentarz: